Czy najłatwiej jest oszukiwać samych siebie czy może jednak innych?...
Skłamałabym,że nie ma już takich chwil, gdy wspomnienia wracają, gdy zastanawiam się czemu moje życie potoczyło się tak,a nie inaczej...
Gdybym nie podjęła decyzji o powrocie, to przecież teraz moje życie wyglądałoby całkiem inaczej. I to pod każdym jednym względem. Czy żałuję, że wróciłam?
Oj są momenty,że tak...i to nawet bardzo...ale wtedy myślę o tych wszystkim co mam tutaj i czuję się rozdarta...
Są momenty,że mam ochotę spakować się i...i uciec...Tak, w chwili obecnej byłabym to tylko i wyłącznie ucieczka...Ucieczka od problemów, od gorzkich słów,od bezsilności...
Co by mi to przyniosło?
Na to pytanie nie znam odpowiedzi...choć chciałabym i to nawet bardzo,ale z drugiej strony, co dobrego by mi to przyniosło?
Nie wiem...Tak samo jak nie wiem jaki miał być zamysł twórczy tej notki...Chyba jednak nie było koncepcji...Po prostu tak wiele myśli mi chodzi po głowie, o tylu sprawach chciałabym napisać, chciałabym je wyrzucić z siebie,ale nie wiem co jest ważne,a co ważniejsze...Za dużo tego..stanowczo za dużo...
Ale może krok po kroku...
Dzień po dniu...
Ale chwilowo to by było na tyle...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz